Piszę maila, jest 24 h. Już jestem w łóżku, ale do głowy przychodzą myśli. Zupełnie niedowno w jakimś państwie dwunastoletni chłopiec został ojcem. Jego piętnastoletnia koleżanka sprawiła mu prezent- córeczkę. Przerażające. W ich wieku marzyłam o ślubie w białej sukience, sumbolu czystości. Czasy się zmieniają. Dzieci dorastają szybciej, stają się rodzicami. Czy tylko o tyle rozwinęło się nasze społeczeństwo? Młodzież przechodzi do części praktycznej bez żadnej teorii. Czym są zajęci w tym samym czasie rodzice, nauczyciele, księża, oświata, wychowawcy? Jeżeli się nie mylę, już od kilkudziesięciu lat w litewskich szkołach nie ma takiego przedmiotu jak „Przygotowanie do życia w rodzinie” ( „Pasiruošimas šeimininiam gyvenimui”), czego skutki są widoczne. Zwiększa się liczba niepełnoletnich matek, dwa razy więcej małżeństw bierze rozwód, w telewizji pełno informacji o pobiciu niemowląt, aborcji. Czy to jest właśnie model rodziny wykreowany przez współczesne społeczeństwo? Czy to jest „uczenie się przez całe życie”, kierowanie się wartościami, dążenie do realizacji swoich celówambicji? Ludzie potrafią używać prezerwatywy, reklam których nie brakuje w telewizji, natomiast rozmowa ze swoimi dziećmi i wytłumaczenie im, co jest dobre, a co nie, to już tabu. Problemy dorastania rodzice zostawiają w rękach szkoły, bo nie potrafią wytłumaczyć dzieciom co jest ważne na danym etapie ich rozwoju. Czystość też nie jest wartością tylko zwyrodnieniem, którego trzeba jak najszybciej się pozbyć. Psychologowie szkolni biją na alarm, bo ciąża w wieku szkolnym staje się normą. Dyrekcja szkoły stwierdza tylko „nie jesteś ani pierwsza, ani ostatnia”. Powstaje pytanie, co oni robią , żeby była ostatnia? Nic.
Wracając do przykładu ojca o dziecinnej twarzy: młody ojciec stał się tak popularny, że o wywiad z nim walczą największe wydawnictwa kraju. Mówi się też o tym, ile mógłby zarobić ze swojej biografii. Czy takie zachowanie nie jest zachęcające i motywujące dla innych dzieci? Rezultat- dzieci wychowujące dzieci, biorące ślub i rozwodzące się. Rozmawiajmy ze swoimi dziemi, żeby pomóc im łatwiej wejść w przyszłość, która na nich czeka,
Niektórzy mówią, że społeczeństwo jest coraz bardziej zagubione albo że zwariowało. Pytam, czym jest społeczeństwo, bo najczęściej mówimy o całości, chociaż chodzi o wybraną część członków społeczeństwa. Jednak to właśnie ta część, o której się mówi, jest częścią reprezentacyjną społeczeństwa, albo inaczej: jest jego głową. Ja też jestem członkiem tej całości i mogę od siebie dodać, że społeczeństwo wcale nie jest zagubione. Kiedy głowa jest zagubiona, ciało nie będzie w stanie samo utrzymać równowagę (jeżeli, oczywiście, nie jest posągiem). Czy my też już staliśmy się posągami, czy jednak możemy zrobić coś ze swoją „głową“ ? Albert Einstein, Blaize Pascal, Charles Darwin, Izack Newkon czy Nelson Mandela nie byli posągami, są dla nas przykładem „nieposągowości“. Niemilczmy, niezamykajmy oczu i nie zasłaniajmy uszu, nie zatrzymujmy się,
Johann Olav Koss urodził się 29 października 1968 roku w Norwegii. Był jednym z najlepszych łyżwiarzy na świecie. W 1990 roku po raz pierwszy stał się mistrzem świata w łyżwiarstwie. Jest zdobywcą siedmiu tytułów międzynarodowych i czterech medali olimpijskich. Pobił 10 rekordów świata. W 1994 roku zakończył karierę sportowca i stał się ambasadorem UNICEFu oraz członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.
Koss założył organizację Right to Play, gdzie sport staje sę narzędziem w walce przeciwko ubóstwu. Projekt jest skierowany do dzieci. Przez sport dzieci uczą się doceniać pracę w grupie, kształcą siłę woli, uczą się szacunku dla siebie i innych, odpowiedzialności- cech, które przynoszą korzyści dla całego społeczeństwa.
Projekty tej organizacji, której główna siedziba mieści się w Kanadzie, są realizowane w 23 państwach, takich jak Czad, Etiopia, Gwinea, Liban, Ruanda, Tajlandia. Dociera do około 500 tysięcy dzieci.
Dużo sportowców aktywnie popiera projekt. Jednym z entuzjastów jest łyżwiarz Joey Cheek, który swoją nagrodę pieniężną, zdobytą wraz ze złotym medalem w Mistrzostwach Zimowych 2006 roku, ofiarował na cele organizacji.
Johnn Olav Koss opowiada, że na początku działania organizacji Europejskie i amerykańskie gazety pisały i ironią: „On próbuje podać piłkę tym, którzy czekają na chleb“. Natomiast ci, do których Johnn dotarł, są pełni wdzięczności. Ktoś powiedział, że chociaż inne organizacje przychodzą z pomocą materialną, dostarczają mąki, kukurydzy, jajek, za co wspólnoa też jest wdzięczna, jednak Right to Play była pierwszą organizacją która zaoferowała pokarm dla ducha.
Czytam właśnie książkę Ričarda Gevelisa pt. “Jauno žmogaus memuarai” (“Memuary młodego człowieka”) i zachwycam się siłą ducha ludzi tamtych czasów. Tak samo zachwycam się tajnym rozprzestrzenianiem zakazanej przez sowietów literatury, przekazywanej w tajemnicy, z rąk do rąk książek z wytartymi stronami. Zawsze zachwycali mnie ludzie, którzy się nie poddają i swoją wiarę przekształcają w działanie.
Przez cały czas mam wrażenie, że kiedyś ludzie więcej myśleli i działali. A może to tylko ci, których znamy z historii? Inni, bezimienni obserwatorowie, których spotykamy też dzisiaj, zostali wytarci z pamięci świata. Być może jest to wina telewizji, która nas hipnotyzuje i odbiera siły?
Cały świat już został posortowany i rozłożony na półkach supermarketów. Uśmiech robi się niemożliwy bez pasty Colgate, rodzinę do stołu przyciąga tylko zapach Knora, a kontakt z przyjacielem często ogranicza się do rozmowy telefonicznej. Reklama, jak mapa potrzeb pokazuje nam, czego potrzebujemy i gdzie możemy to dostać. Kreatywność stała się niepotrzebnym przeżytkiem. Czas też coraz częściej jest mierzony i obliczany za pomocą pieniędzy, a nie przygód i pomysłów. Nawet pomysły mogą być zakwalifikowane na takie, które się opłacają, bo mogą być wpisane do CV, oraz na te, które się nie opłacają, którymi nikt się nie zainteresuje. Chciałoby się zacząć działać, ale nie wiadomo od czego zacząć. Widzę, że coś jest nie tak, ale nie mam pojęcia, jak myśl zamienić na działanie. Do głowy przychodzą słowa Andriusa Mamontowasa: “Chcesz zmieniać świat, najpierw zmień siebie”. Może właśnie tak,
Codziennie czytamy albo słuchamy widomości o tym, ze ktoś znowu popełnił samobójstwo. Powody mogą być różne: ktoś kogoś zdradził, zostawił, stracił pracę lub sens który popychał do przodu. Dla tego człowieka świat już się skończył, już nie ma dla czego lub kogo żyć.
Każdemu z nas grozi to, że w pewnym momencie tak bardzo skoncentrujemy się na jakimś elemencie albo aspekcie życia, że zapomnimy o całości.
Jednak jeżeli spojrzymy dalej ( nie stawiąc kropek, tylko przecinki), zrozumiemy, że świat jest czymś więcej niż jedna osoba, relacja, jedno działanie, jedno państwo, myśl, wiara. Jeżeli będziemy w stanie dostrzegać coraz więcej rzeczy, które dzieją się gdzieś dalej, powoli zaczną się zacierać wszelkie granice i podziały. W takim świecie bez granic nasze możliwości też stają się nieograniczone i nie będą miały końca,
Aung San Suu Kyi “Jedynym prawdziwym więzieniem jest strach. I jedyną prawdziwą wolnością jest odwaga żeby się nie bać.
Urodziła się w 1945, jako córka Aung Sana, bohatera narodowego niepodległej Birmanii, który zmarł, kiedy córkce spełniły się 2 lata. Zamieszkała w Anglii i tam otrzymała dobre wykształcenie. Wróciła do Birmanii w 1988 roku z powodu pogarszającego się stanu zdrowia matki, akurat w ważnym momencie historycznym kraju, gdzie po 26 latach represji politycznych i w związku z kryzysem gospodarczym wybuchło powstanie. Aung San Suu Kyi natychmiast się do niego przyłączyła i wkrótce stała się liderem. W ciągu pierwszego roku powstania z rąk opresorów zginęło około 10 tysięcy osób. W 1990 stan wojenny zorganizował pierwsze od trzydziestu lat wybory. Zdecydowaną większością głosów zwyciężyła partia polityczna Suu Kyi, jedna wynik ten nie został uznany przez władzę. Suu Kyi zostaje aresztowana i skazana na areszt domowy. W następnym roku otrzymuje Pokojową Nagrodę Nobla za walkę o wolność i prawa człowieka. W 1995 w wyniku presji społecznej władza daję Suu Kyi więcej wolności, jednak nadal przez cały czas jest kontrolowana. Kiedy w 2000 roku chciała wyjechać z rodzinnego miasta Rangum do Mandalay, na północ kraju, dostała zakaz wyjazdu z miasta, pomimo petycji międzynarodowych skierowanych do władzy. Większość państw zachodnich i Organizacji Międzynarodowych przyznaje, że rząd Birmanii nie posiada niezależnego organu sądąwniczego, który byłby w stanie bronić praw ludzkich w państwie. Zupełnie niedawno w telewizji ukazała się informacja dotycząca krwawego rozprawienia się z pokojową manifestacją mnichów budyjskich. Sytuacja w tym pięknym kraju jest smutna w sensie politycznym. Zwykli ludzi niewiele mogą zrobić w walce z dobrze uzbrojonymi rządzącymi, mogą jedynie liczyć na reakcję i pomoc ze strony innych państw, jednocześnie pamietając o Suu Kyi, nadal będącej pod aresztem domowym, która jest głęboko w sercu ludzi walczących o wolność i prawa człowieka.
Pisze Guoda Gedraityte i Vladas Bartochevis: Wcześnie czy później ludzie dochodzą do wniosku, że w żadnym podręczniku ani wśród znaków na niebie nie znajdą odpowiedzi na życiowe pytania, tylko uważnie obserwując codzienność, możemy zauważyć jak sam los odpowiada na nasze pytania. W takich momentach najważniejszą rolę zwykle odgrywa właśnie człowiek... Człowiek, rozmawiający w autobusie z przyjacielem, którego słowa, zasłyszane przypadkiem, mogą być właśnie podpowiedzią dla nas; ktoś bawiący się z dzieckiem i psem , kogo obserwuję przez okno, w kim widzę wyraźnie, że świadomie jest „tu i teraz”: jakiś człowiek, który siedzi nad rzeką i uważnie przygląda się kolorom nieba, improwizowanymi przez zachód słońca, albo ktoś, kto swoim sercem i przekonaniami zmienia rzeczywistość dookoła siebie... Każdy człowiek jest w pewnym sensie nauczycielem. Chcemy tego czy nie, zmieniamy zastaną przez nas rzeczywistość, czasem nawet samą obecnością, na lepszą lub gorszą. Świadomi tego faktu musielibyśmy być odpowiedzialni za swoje czyny. Spójrzmy w historię: dotychczas mówimy o ludziach, których osobowość wpłynęła na działania setek albo tysięcy innych ludzi, wzbudzili chęć do działania i zmian... w dobrą albo złą stronę: Hitler, Aiatola Khomeini, Gandhi, Matka Teresa. Jest sporo ludzi, którzy potrafią dużo i pięknie mówić o tym, jak trzeba żyć, ale najważniejsze jest to, czy są dla kogokolwiek przykładem godnym naśladowania. Mówić o prawdzie i dobrze to już coś, jednak to właśnie działanie ma najwyższą wartość. Ona była zwykłym człowiekiem, nie posiadała ani wyróżniającego się zawodu, ani szczególnych zasobów wiedzy; w życiu zawsze potępowała zgodnie ze swoimi przekonaniami i podpowiedziami serca i w ten sposób zrobiła naprawdę dużo dobrego dla ludzi, nie tylko pomagając innym, ale też po prostu będąc zawsze sobą. Na pogrzebie Anny zjawił się tłum ludzi. Dla nich wszystkich Ona była gwiazdą która nigdy nie wytrze się z ich pamięci. Ona mieszkała w małym miasteczku na Żmudzi. Przez całe życie pomagała ludziom, nie z powodu przekonań religijnych, tylko tak po prostu. Bez względu na to, czy ktoś jest biedny czy bogaty, czy rzeczywiście potrzebuje pomocy czy nie, czy da się go zmienić czy nie, jakakolwiek byłaby jego przeszłość, dla niej nieważne było nawet jego imię czy nazwisko. Pomagała wszystkim, którzy się do niej zwracali. Potrzebujących przygarniała pod swój dach, dzieliła się własnym posiłkiem a nawet pomagała znaleźć pracę. Najpiękniejsze było to, że większość tych błądzących lub zagubionych ludzi, którzy nawet nie chcieli zmienić swojego życia, widząc zdecydowanie i nadzieję w oczach Ony, zaczynali się zmieniać, chociaż nikt ich o to nie prosił. Najważniejsze, że Ona nie robia tego ze względów religijnych lub żeby zasłynąć jako dobroczyńca, Ona najzwyczajniej w świecie wierzyła w każdego człowieka. Cieszę się, że w tej części mogę przedstawić wam tę osobę, która kierując się sercem i uczuciem stała się przykładem dla wielu ludzi,
p.s:Dziękuję Guoda Giedraityte, wnuczce Ony, która opowiedziała i pomogła napisać o swojej babci
Krótkie przemyślenia na temat przeludnienia w odpowiedzi na to, co w zeszym tygodniu napisał Frank
Eduardo Mendes Barbosa z Brazylii pisze:
Spodobał mi się bardzo tekst Franka sprzed tygodnia, już wyjaśniam dlaczego.
Po pierwsze, zakończenie tekstu nawoływało do szukania nowych rozwiązań i nawoływało do dyskusji. Kiedy Vladas’em zastanawialiśmy się nad celem tego projektu, najważniejsze wydawało się właśnie stworzenie przestrzeni do dyskusji, tak żeby każdy mógł wypowiedzieć się i szukać rozwiązań dla dobra wspólnego. Wydaje się, że właśnie ten tekst spełnił wyszystkie założenia blogu. Dzięki dla Franka za tekst, zachęcam żeby częściej tak pisał i namawiam też do komentowania innych tekstów.
Jeżeli chodzi o problem przeludnienia, to rzeczywiście jest to problem który pojawia się w każdej części świata, nawet w małych miasteczkach, bo wraz ze wzrostem populacji, zwiększa się też stopień globalnego zanieczyszczenia środowiska, więcej się konsumuje. Rozwiazanie problemu wymaga zmian w różnych sferach życia i dłuższego czasu, jednak musimy zacząć działać już teraz. Metody stosowane przez dyktatorów miały fatalne skutki, jak wiemy z historii. Śmierć innych ludzi dla dobra społecznego jest złem, nawet jako ostateczność.
Frank pisał, że w Holandii jest wygodniej przejechać przez miasto samochodem niż korzystając z komunikacji miejskiej. W San Paulo jest inaczej, poruszanie się zarówno środkami komunikacji miejskiej jak i samochodem w godzinach szczytu jest bardzo uciążliwe. Mówię to, żeby podkreślić, że znalezienie dobrego rozwiazania jakiegoś problemu nie zawsze jest jednoznaczne, tak jak w pszypadku San Paulo i Holandii. Podobnie jest w przypadku Protokołu Kyoto: Stany Zjednoczone, uznane za państwo, które wyrządziło najwięcej szkód dla środowiska naturalnego na świecie, nie spełnia jego wymagań. Niestety, to co byłoby korzystne dla mieszkańców Ziemi w ogóle, niekoniecznie jest korzystne dla Stanów, więc jak mamy dojść do porozumienia?
Nie możemy zabronić ludziom, żeby mieli tyle dzieci , ile zapragną, jednak możemy kłaść nacisk na ich edukację, żeby byli świadomi, z czym wiąże się wychowywanie dzieci. W Brazylii mamy niemało przykładów rodzin, które mają dużo dzieci przede wszsytkim z powodu ignorancji i nieprzygotowania do dorosłego życia. Nacisk na edukację jest podstawowym środkiem w ratowaniu Ziemi, nie tylko w zmiejszaniu populacji.
Inną sprawą, która wiąże się z tym problemem jest ekonomika światowa. Ludzie z biedniejszych państw są wykorzystywani przez wielkie koncerny przemysłowe z państw rozwiniętych jako tania siła robocza. Taka polityka ekonomiczna w przemyśle utrudnia starania ludzi i organizacji walczących o prawa ludzikie na całym świecie.
W dniu dzisiejszym świat funkcjonuje jak stary samochód, którego właściciel boi się wyłączyć motor, bo się może rozpaść na kawałki, i tak samochód starzeje się coraz bardziej. Już dawno musielibyśmy podjąć się kroków, które uchroniłyby od katastrofy. Dlatego też jak najszybciej dyskusje i plany muszą przejść z papierów biurokratycznych do praktyki ,
______________
Mariana z Brazylii pisze:
Zgadzam się z Frankiem na temat tego co napisał, ale chciałabym dodać jeszcze jeden bardzo ważny wątek: OŚWIATA. Łatwo zauważyć, że w rozwiniętych państwach nie jest potrzebna państwowa kontrola narodzin, przede wszystkim dlatego, że ludzie mają łatwy dostęp do odpowiednich źródeł informacji i są świadomi trudu wychowywania dzieci. Niestety, osoby które nie posiadają odpowiedniej wiedzy na ten temat, nie mogą przeczuć skutków ( dla rodziny jak i całego społeczeństwa) wydania na świat zbyt licznego potomstwa, nawet jeżeli dążą do tego w celu zdobycia dodatkowych rąk do pracy lub z powodu przekonań religijnych, przeciwnych antykoncepcji.
Wierzę, że najlepszym sposobem na kontrolę narodzin jest przede wszystkim edukacja dzieci i zapewnienie im jak najlepszych możliwości rozwoju. Odpowiednie wychowanie dzieci jest kamieniem węgielnym w stworzeniu świadomego i krytycznego społeczeństwa, składającego się ze sprawiedliwych i rozsądnych ludzi, którzy będą w stanie rozwiązywać nie tylko własne, ale też społeczne problemy, w tym kontrola narodzin.
Nie twierdzę, że oświecone społeczeństwo nie będzie miało problemów, ale jest prawie pewne, że będzie ich mniej,
______________
Vladas Bartochevis, Litwa/Brazylia pisze:
Rozmyślając o tym co napisała Mariana i Frank, od siebie chcę dodać, że zadaniem władzy jest nie ograniczanie ludzi, tylko stwarzanie odpowiednich warunków do ich harmonijnego i szczęśliwego życia. Im częściej władza zaczyna rozwiązywać problemy wprowadzając cenzurę, tym bardziej narusza prawo wolności. Z drugiej strony, jak sprawić, żeby prawa ludzkie nie były naruszane i jednocześnie zapewnić im maksymalną opiekę i zachowanie porządku? Człowiek jest rzeczywiście wolny, kiedy dobrze zna i rozumie własne potrzeby i potrzeby swojego otoczenia, i tylko w ten sposób może świadomie działać, co automatycznie wyeliminuje niektóre problemy. Podstawą „dorośnięcia“ do wolności jest właśnie zdobywanie wiedzy,
______________
Dorota Skoczyk (Skočik) , Hiszpania, Polska, Litwa pisze:
Frank postawił przecinek, więc spróbuje doda coś jeszcze od siebie na ten temat. Nie wiem czy ktoś z was słyszał, ale istnieje pewien dosyć nietypowy projekt Voluntary Human Extinction Movement, czyli Ruch Dobrowolnego Zakończenia Rasy Ludzkiej ( więcej: http://www.vhemt.org.) . Jestem jak najbardziej za,przeludnienie jest poważnym problemem, chociaż.... zminiejszanie populacji to nie jest jedyne, ani najlepsze wyjście z sytuacji! Zmiana ztyli życiajest czymś, co mogłoby spowodowac wielkie zmiany. Gdybyśmy żyli bardziej ekologicznie, mniej kupując, konsumując czy produkując, ziemia mogłaby stać się domem nawet większej ilości ludzi. Trzeba ją tylko równomiernie zagospodarować i zadbać o jej zdrowie. Musimy zacząć działać, zanim będzie za późno,
_______________
N‘cok Lama, Gwinea Bissau/Portugalia pisze:
To prawda, że przede wszystkim kraje Trzeciego Śwata mają problem z przeludnieniem. Jedną z podstawowych przyczyn jest brak opieki i pomocy ze strony państwa. Ludzie niekiedy błędnie myślą, że większa ilośc dzieci oznacza jedynie więcej rąk do pracy.
Sam pochodzę z obszaru państw Trzeciego Świata. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Ziemia już jest przeludniona. Prawdziwym problemem jest to, że to właśnie nieprzygotowani do swojej pracy i zakłamani politycy nieraz wmawiają ludziom, że ich państwo jest za duże lub zamałe, często nie uwzględniając nawet zasobów naturalnych państwa, niezbędnych do utrzymania danej liczby obywateli, nie mówiąc już o możliwościach fizycznych całej Ziemi,
W XX wieku mogliśmy obserwować niemało przykładów braku szacunku do indywidualnego życia. Ludobójstwo z rąk nazistów i komunistów w Europie i Ameryce Łacińskiej zostawiło po sobie wiele ofiar. Jedną z przyczyn było zasianie strachu w społeczeństwie, tak żeby nikt nie ośmielił się stawić oporu przeciwko systemowi. Na szczęście te krwawe historie są już za nami, ale naszym zadaniem pozostaje uważne patrzenie w przyszłość żeby uniknąć powtórki z tych wydarzeń. Pomimo tego, że jesteśmy świadomi wartości indywidualnego życia, nie możemy zapominać że jesteśmy częścią natury i zaledwie małą cząstką spośród wszystkich żywych stworzeń na ziemi. Możemy zaobserwować to, gdy jesteśmy w kontakcie z naturą, podróżujemy lub obserwujemy gwiazdy. Jednak to nie jest temat, na który chciałem mówić. Ważniejsze wydaje mi się pytanie: Czy musimy zastosować jakąś taktykę działania kierując się tą filozofią holistyczną? Tutaj pojawia się problem, bo nie możemy tak po prostu wyrzec się indywidualizmu. Na szczęście, między innymi pod wpływem innych osób, takich jak Al Gore i innych, jesteśmy świadomi znaczenia środowiska naturalnego, które jest właściwie podstawą naszej egzystencji. Wymaga się od nas, żebyśmy oszczedzali paliwo, energię elektryczną, wodę itd. De facto, wymaga się od nas ograiczenia naszej własnej wolności. Nie wiem jak jest w innych państwach, ale tutaj, w Holandii, sprawa nie jest tak prosta. I tak już jesteśmy niewolnikami niezliczonej liczby zasad, żebyśmy pozwalali na jeszcze większe ograniczenia. Na przykład, hasło nawołujące do spędzania mniejszej ilości czasu wolnego przed telewizorem nie przemówia do większości mieszkańców. To samo dzieje się z unikaniem przemieszczania się samochodem: prawie nikt nie chce tracić czasu na korzystanie z komunikacji miejskiej. Większość nie zaakceptowałaby zakazu korzystania z samochodu, bo, pomimo tego że jest drożej, samochodem jest zawsze szybciej, wygodniej i można wybrać dowolną drogę. Nie jestem pewien, czy te ograniczenia dotyczące życia codziennego uratują nasze środowisko naturalne. Wydaje się, że najlepszym sposobem byłoby zmniejszanie populacji ludzkiej na ziemi. W jaki sposób? Chińczycy prowadzą politykę rodzin z jednym dzieckiem. Czy to już przesada? Być może. Jestem zawsze otwarty na nowe rozwiązania, ale musimy uświadomić sobie że przeludnienie Ziemi przynosi ze sobą przede wszystkim bezrobocie, głod, większą liczbę przestępstw i zanieczyszczenie środowiska. W tym momencie może się wydawać, że to nie ma dużego związku ze wstępem. Wydaje mi się, że największą przeszkodą do rozwiązania problemu jest przewartościowanie indywidualizmu. Każde nowo narodzone dziecko to nowe życie, niepowtarzalna osoba. W świadomości konserwatywnej, każde kolejne dziecko które wydamy na świat, to ważny wkład w społeczeństwo. Z jednej strony, chcę tylko zachęcić was do spojrzenia na problem z innej strony. Wyobraź sobie, że świat jest organizmem ludzkim, a indywiduum to zalewdie jedna komórka. Komórka jest niezbędna, żeby zaistniało życie, a indywiduum ( czy zwierzę) jest ważne dla egzystencji świata. Jeżeli organizm posiada zbyt dużo komórek, zaczyna chorować. Chorobą dzisiejszego świata jest przeludnienie. Na zakończenie warto dodać, że praktyczne zastosowanie jej teorii może być łatwe w autorytarnych systemach władzy i otworzyć drogę do nowych ludobójstw. Może znaleźć się ktoś, kto będzie chciał pozbyć się “nieprzydatnych” ludzi, w szczytnym celu zmiejszenia populacji na ziemi. Zrozumienie wartości indywiduum pozwala uniknąć takich kroków. Po przecinku chciałbym zaprosić do dyskusji na temat populacji. Holandia jest na trzecim lub czwartym miejscu w rankingu najbardziej zaludnionych państw świata. Czy wydaje wam się, że przeludnienie jest jedną z przyczyn problemów świata współczesnego? Zapraszam do podzielenia się waszymi przemyśleniami,
Codziennie na twarzach, w słowach, a nawet na plakatach widać niezadowolenie.
Każdego dnia ludzie słyszą o kryzysie, nawet jeżeli ich osobiście to wcale nie dotyczy.
Stany Zjednoczone, Brazylia, Wielka Brytania już właściwie pokonały kryzys, natomiast w Hiszpanii zostawił on po sobie rekordową liczbę bezrobotnych. We Francji, Argentynie, na Litwie, Łotwie, Rosji- strajki i manifestacje. W Islandii kryzys wymusił nawet zmianę rządu.
Biedniejsze państwa, pomimo tego, że są bardzo oddalone od centrów ekonomicznych, odczuwają jeszcze bardziej pogłębiającą się biedę.
Kryzys, jak już kiedyś pisałem, daje znać, że “coś jest nie tak”, “dłużej nie może tak być”, “zmiany są niezbędne”. W pewnym sensie daje możliwość na naprawienie błędów, pozbycie się iluzji i wkroczenie na pewniejszą drogę.
Jednak istnieje groźba, że uciekając od kryzysu wybierzemy najłatwiejszą drogę: wybierzemy utopię albo wpadniemy w nostalgię.
W byłych państwach Związku Sowieckiego jest sporo osób, które chciałyby przywrócić przeszłość, tak jakby zapomnieli o krwawej walce o niepodległość zaledwie 20 lat temu. Kilka państw, które nigdy nie doświadczyły komunizmu, chcą wypróbować go teraz. Hugo Chavez, prezydent Venezueli, walczy o komunizm będąc u władzy już od 10 lat i już zaczyna mówić o kolejnych 10 latach. Mieszkańcy Wenezueli coraz bardziej odczuwają ograniczenia wolności, jednak większość zgadza się na takie ograniczenia,jako niezbędne narzędzie w drodze do wspólnego celu.
Komunizm jest niesamowitym pomysłem w teorii, na papierze, który nigdy nie był urzeczywistniony i raczej nigdy nie będzie, bo ci, którzy się za to zabierają, są zwykle dyktatorami z bronią w ręku. To, co mamy na papierze- kiedyś może być urzeczywistnione, kiedy wszyscy będą mieli serce jak Gandhi albo Zamenhof i umysł Ensteina albo Lutera Kinga, ale na to jeszcze nie jesteśmy gotowi.
Spójrzmy na Kubę, żywy przykład “możliwości komunizmu” nieszczęsnej egzystencji,gdzie wszyscy ( z wyjątkiem władzy) mają te same prawa i poziom życia. Dzieci rodzą się z łatwą do przewidzenia przyszłością.
Fideli Castro, obecnie Raul Castro są jedynie “stróżami” i nikt nie ma prawa sprzeciwu.
Nauczyłem się, że to, czym się różni zwierzę od człowieka jest to, że zwierzę rodzi się “przygotowane”, z określonym celem i sensem swojej egzystencji i granicami, których nie będzie mogło przekroczyć.
Pies zgadza się, że nie może polecieć. Ptak wie, że nie popłynie. Koń rodzi się “zakończony”, ma cztery nogi, słuch, nos, oczy, instynkty i nie brakuje mu niczego, co nie pozwalałoby mu być koniem.
Człowiek jest inny, rodzi się niedookreślony i z czasem się formuje i dookreśla.
Staje się przez samo bycie, rozwija się w procesie, który nie ma ograniczeń i który kończy się w chwili śmierci. Nawet w wypadku, gdy śmierć przychodzi w 90, 100, 120 lat, staje się jasne, że nawet wtedy człowiek jeszcze nie był “dokończony”. Rodzi się po to, żeby mógł się rozwijać, on sam jest procesem, bo ma nieograniczone możliwości.
Jakikolwiek człowiek albo system, próbujący ograniczyć człowieka, chce zrównać go ze stworzeniem nieracjonalnym,
♫Krótkie wideo z jego niepowtarzalną piosenką “Peace Train”
Urodził się w 1948 r. W Londynie, właściwe imię Stephen Demetre Georgiou, w młodości po rozpoczęciu kariery jako muzyk, zmienił imię na Cat Stevens.
Ojciec był prawosławnym Grekiem, mama Szwedką.
Jego ojciej postanowił wysłać go do szkoły rzymsko-katolickiej, bo chciał, żeby otrzymał dobre wychowanie moralne. W szkole, obserwując i nie biorąc udziału w obrzędach katolickich ( bo nie był katolikiem), uformowała się jego obserwatorską osobowość.
O sobie mówi, że zawsze był wrażliwy, spokojny i miał skłonności do obserwowania świata z uwagą, która nie była typowa dla chłopaka w jego wieku. Nie przypomina sobie, żeby kiedykolwiek był w stanie nie myśleć o niczym. Idąc do szkoły próbował nie myśleć o niczym, ale bez skutku. I tak przez całe życie, aż do dzisiaj, jego głowa jest wypełniona niespokojnymi myślami i pytaniami.
W wieku 18 lat zaczął robić karierę. Dzięki swoim pozytywnym, głębokim i energetycznym piosenkom stał się gwiazdą i sprzedał ponad 60 milionówpłyt.
W wieku 19 lat zapadł na gruźlicę i był blisko śmierci. To wpłynęło na jego dalsze życie. Jednego dnia był w blasku lamp i u szczytu kariery, a następnego na łożu śmierci wśród lekarzy i strzykawek. To przeżycie zmusiło go do przemyślenia niektórych spraw. Zaczął interesować się medytacją, jogą, metafizyką, innymi religiami i stał się wegetarianinem.
W 1976 roku topił się w oceanie, krzycząc “Boże, jeżeli mnie uratujesz, będę dla ciebie pracował”, gdy niespodziewanie fala zaniosła go prosto na brzeg. Jeszcze bardziej zaczął interesować się religiami- od Budyzmu do Numerologii. Jego brat z podróży z Jerozolimy przywiózł mu Koran i w ten sposób pomógł mu w zdecydowaniu się na przyjęcie Islamu.
W 1977 roku oficjalnie staje się muzułmaninem, w 1978 zmienił imę na Yusuf Islam i schodzi ze sceny muzyki popularnej.
Ludzie nadal kupują jego płyty z czasów, kiedy jeszcze był Cat Stevens’em, około 1,5 mln płyt rocznie. Yusuf zarobione pieniądze wykorzystuje w celach charytatywnych i oświatowych. Założył 3 szkołu muzułmańskie i jedną organizację non-profitową Small Kindness, uznaną przez Organizację Narodów Zjednoczonych, dzięki której pomaga sierotom, ofiarom konfliktów wBośni, Kosovie i Iraku. Otrzymał kilka nagród pokojowych.
W 2006 roku ogłosił, że wraca na scene, po upływie 40 lat od ukazania sie jedo pierwszego hitu.
♫Jego najnowsze wideo, w którym wykonuje piosenkęWhere do the children play
P.s.-Warto zapoznać się z utworami Miles From Nowhere (Cat Stevens), I look I see (Yusuf Islam), Maybe you’re right(Cat Stevens), Another Saturday Night (Cat Stevens), Morning Has Broken (Cat Stevens),itd.,
Mamy zwyczaj stawiania kropki nie tylko po tym co piszemy, lecz także po niespodziewanych przeżyciach, szalonych pomysłach, wstrząsających doświadczeniach. Czemu by nie pójść dalej?
Kolejną przyczyną, dlaczego powstał ten projekt- jest pragnienie, żeby postawić przecinek i pójść dalej, poczuć więcej, napisać szerzej, myśleć głębiej. Żeby każdy mógł coś zasiać i zbierać inne pomysły. Przestrzeń otwarta dla wszystkich tak, żeby każdy mógł podzielić się swoimi przemyśleniami, bo wiemy, że każda myśl, od najprostrzych spostrzeżeń, jak niepowtarzalność porannej rosy, do skomplikowanych rozmyślań, jak szukanie rozwiązań konfliktów świata współczesnego, jest bardzo ważna.Wszystko to jest pokarmem dla rozszerzania naszego widnokręgu.
Dlaczego to jest ważne? Bo w ten sposób zbliżamy się do poznania siebie i innych, co jest niezmiernie istotne w doskonaleniu wzajemnej komunikacji i współpracy, w dążeniu do postępu we wszystkich dziedzinach życia i wspólnego dobrobytu,
Twórcy projektu: ->Vladas Bartochevis, Brazylia/Litwa, 26 l. Student politologii
->Eduardo Mendes Barbosa, Brazylia, 26 l. Zawodowy projektant stron internetowych
Drużyna Przecinka
Uczestnicy projektu: ->N'cok Lama, Gwinea Bissau/ Portugalia, 36 l., rzeźbiarz, absolwent anglistyki, obecnie studiuje filozofię w Coimbrze i pracuje w sklepie ->Eva Gedris, Litwa/Polska, 21 l. Dziennikarka, studenta Wydziału Nauk Społecznych w Wilnie ->Kristina Gedgaudaitė, Włochy/Litwa, studentka językoznawstwa na University College w Londynie ->Frank Van Berg, Holandia, 23 l. Student filologii portugalskiej i francuskiej
-> Aušra Bučytė, Litwa, 22 l. Studentka politologii -> Pedro Ivo(Hadenes),Brazylia, 26 l. Administrator firmy, filozof kwantowy, okultysta, poeta, pisarz,http://templovampirico.forumeiros.com/ portal.htm
Po polsku:
->Dorota Skoczyk (Skočik), Hiszpania/ Litwa/Polska, 22 l. Studentka kulturoznawstwa, muzyk i badaczka życia, http://jutrowracam.blogspot.com
Język Esperanto:
Dalicija Szuszczewicz, Litwa/Polska22 l. Studentka politologii
Redaktorzy: ->Mariana, Brazylia, 35 l. Sekratarka pewnej firmy w San Paulo ->Aistė Marija Kropytė, Litwa, 25 l. kordynatorka projektów studium fotograficznego ->Kristina Remeikytė, Litwa, 23 l. dyrektorka spółki oraz studentka prawa (studia magisterskie)
->Milda Kuculytė, Litwa/ Polska, 22 l. Studentka ekonomiki
Każdy może dobrowolnie dołączyć się do tego niepaństwowego inon-profitowego projektu. Jego cel jest opisany w pierwszym tekście przecinka, który znajduje się w archiwum bloga.
Pomoc
Jeżeli masz jakieś pytania dotyczące projektu, pomysły lub chceś zamieścić w Przecinku swój tekst, pisz na maila edu.virgula.vla@gmail.com
Podstawą i esencją projektu jest otwartość do wszystkich bez względu na wiek, płeć, kolor skóry, narodowość czy religię oraz dotarcie do czterech krańców świata. W przyszłości, w miarę rozwoju projektu, teksty będą tłumaczone na coraz więcej języków. W danym momencie blog jest prowadzony w języku polskim, litewskim- http://kableliai.blogspot.com i portugalskim- http://avirgula.blogspot.com
Od samego początku zaczynamy realizować pięć celów projektu: rozważania nad dniem dzisiejszym, życiem, dzielenie się myślami, podtrzymywaniepomysłów i poszukiwanie przykładów godnych naśladowania. W przyszłości naszym zadaniem będzie dotarcie z naszymi ideami do organizacji stowarzyszeń i ludzi, w których zasięgu jest moc podejmowania decyzji.
Teksty
Rozważania nad dniem dzisiejszym... Co tydzień będą publikowane rozważania różnych osób na temat aktualnych wydarzeń i ważnych spraw.
Rozważania nad życiem... Co tydzień będziemy pisać o sprawach i myślach, które krążą nam w głowie, ale o których nie odważamy się mówići je przemilczamy.
Nasiono
Poszukiwanie przykładów godnych naśladowania... Co tydzień przypomnimy sobie o jakimś człowieku lub wydarzeniu, które ma wkład w dążeniu do stworzenia lepszego świata.
Mówić nadzieją
Podtrzymywanie pomysłów... Ludwik Lejzer Zamenhof, obywatel świata pochodzący z Polski, w 1887 roku wydał na świat sztuczny język Esperanto, pragnąc żeby ten neutralny język stał się międzynarodowym językiem świata. Każdy naród ma swój własny język i kulturę, a Esperanto byłoby narzędziem w celu porozumiewania się i wzajemnego zrozumienia.
Solidaryzując się z pomysłem Zamenhofa – jedność różnorodnego świata- co tydzień spróbujemy nauczyć się kilku słów lub zasad gramatycznych tego języka.
Przecinek chwili
Dzielenie się... Znajdzie się też miejsce na dzielenie się przemyśleniami, urywkami rozważań i pomysłów, w dowolnej chwili i tak często jak zechcemy. Jest to miejsce narodzin nowych pomysłów i uczuć, które być może nauczą nas widzieć więcej i głębiej.
Przecinek profesjonalny
Co dwa tygodnie pojawi się tekst gościa specjalnego ( wykładowcy, dziennikarza, filozofa, psychologa, polityka, działacza religijnego itd) na temat, na który będzie chciał mówić, lub który odgrywa niezwykłą rolę w jego życiu.
W tym miejscu będzie mógł wypowiadać sięteż zwykły człowiek, specjalista od życia codziennego.