Dorota Skoczyk pisze: Jak wiadomo, w niektórych państwach służba wojskowa jest obowiązkova, tak jak na Litwie ( czy już coś się zmieniło? krążą takie pogłoski), w Estonii czy Polsce. Inne państwa, takie jak Hiszpania, Francja czy Włochy też ma swoje wojsko, ale jest to armia zawodowa, a nie poborowa. Wiadomo przecież, że zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał trochę postrzelać z karabinu, nauczy się trzymać broń w ręku, a nawet stanie w pierwszym szeregu, jeżeli trzeba będzie postrzelać “w imię ojczyzny”. Pytanie jest proste: czy jest nam potrzebne takie wojsko?; a może: czy w ogóle jest potrzebne? W jakim stopniu? Czy nadal ludzie będą musieli szukać wymyślnych sposobób, żeby uniknąć służby? Czy chcemy, żeby ktoś jechał na misje do innych państw albo zabijał w naszym imieniu? W tym temacie mieści się też Izrel, o którym ostatnio często słyszymy i czytamy. W Izraelu służba wojskowa jest obowiązkowa zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Do wojska są zaciągani nawet imigranci (!). Jednak nawet tam, pomimo poważnego konfliktu z Palestyną, pojawiają się ludzie, którzy z różnych przyczyn odmawiają służby w wojsku i walki z wyimaginowanym wrogiem. Więcej o nich u dołu, w dziale Nasiono.
Czy rzeczywiście tłum żołnierzy może zapewnić nam wolność, w prawdziwym tego słowa znaczeniu?
Już od dawna wojsko nie jest czymś, co zapewnia BEZPIECZEŃSTWO jakiegoś narodu, tylko narzędziem ułatwiającym dojście do WŁADZY, która zachowuje się tak, jakby była „Władzą od Boga“, a nie wybrana przez lud. Narzędzie ułatwiające osiągnięcie własnych interesów i potęgi ekonomicznej.
Myślę, że w takich państwach jak Izrael, gdzie konflikty zbrojne są na porządku dziennym, nie jest łatwo zlikwidować wojsko poborowe. Zadaję sobie trochę inne pytanie- czy jest możliwe pokonywanie tego rodzaju konfliktów ( przede wszyskim terytorialnych) tylko przez negocjacje, dyskusje, szukając nowych rozwiązań, bez użycia broni,
Kristina Survilaitė z Litwy pisze:
Od dawnych czasów ludzie wchodzili w konflikty, to pewnie jest przekazywane genetycznie. Przyczyną stworzenia państwa była potrzeba ochrony przed wrogiem zewnętrznym. Jeżeli przyjrzymy się wojsku z punktu widzenia praw człowieka, przyznamy, że zabijanie, bez względu na jego uzasadnienie i cel jest ich naruszeniem. Jednak państwa Zachodnie mają specjalne zasady i normy, dotyczące stosowania przemocy w czasie konfliktów zbrojnych, które usprawiedliwiają użycie broni, jak np. w sytuacji zabrożenia życia.Moim zdaniem, wojsko jest potrzebne. Musimy jedynie ustalić prawne granice zastosowania siły zbrojnej. Według prawa międzynarodowego żadne państwo nie ma prawa interwencji w terytorium innego państwa, w XXI wieku to prawo jest przestrzegane coraz bardziej restrykcyjnie. Dobrym przykładem jest konflikt zbrojny między Rosją a Gruzją. Chociaż inne pańswa za słabo zareagowały na naruszenie prawa międzynarodowego, jednak opinia i nacisk społeczeństwa międzynarodowego odegrały tu ważną role. Zbliżamy się do sytuacji, w której państwo, które nie przestrzega ustanowionych zasad relacji międzynarodowych, zostaje wyizolowane ze wspólnoty międzynarodowej, co jest karą bardzo dotkliwą dla każdego państwa. Jednym słowem, wojsko jest potrzebne właśnie do ochrony granic i suwerenności państwa. Jestem za stworzeniem wojska profesjonalnego. Nic na siłę. Wojsko poborowe narusza prawa człowieka, bo nikt nie może by zmuszny do działania, którym ryzykuje własnym życiem.
Aušra Bučytė z Litwy pisze:
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy służba wojskowa powinna być obowiązkowa. Myślę, że wojsko jest potrzebne, co nie znaczy, że coroczne prześladowanie młodych chłopaków „zaproszeniem“ do wojska w celu obrony ojczyzny jest w porządku. Lepszym rozwiązaniem byłoby organizowanie specjalnych szkoleń dla mężczyzn co kilka lat, co pozwoliłoby uniknąć niepotrzebnych rozstań z rodziną czy zrezygnować z pracy lub studiów.
Jeżeli chodzi o kobiety, nie wydaje mi się, że Izrael postępuje dobrze powołując do wojska też kobiety. Kobieta ma przecież zupełnie inną naturę. Myślę jednak, że mogą znaleźć się kobiety, które będą chciały nauczyć się sztuki wojskowej. Muszą mieć taką możliwość.
Po przeczytaniu tekstu nasunęła mi się jeszcze jedna myśl- współczesny tzw.”świat cywilizowany“ nie jest polem bitwy, gdzie spotykają się dwie armie. Współczesna wojna- to wojna słów i myśli i właśnie przy ich pomocy możemy rozwiązywać wszelkie konflikty. Chciałoby się, żeby do tego doszły też inne państwa, takie jak Iran, Izrael, państwa Afrykańskie,
Frank Van den Berg z Holandi pisze:
Nie znam zbyt dobrze organizacji Shiministim, ale wydaje mi się, że zasługuje na szacunek. Władza Izraela musi zrozumieć, że naród jest wymyślonąwspólnotą, coś w rodzajuidei (niekoniecznie dobrej), z której wynika, że określone terytorium jest przeznaczone dla tego narodu, a ze wszystkimi innym możemy zrobić właściwie wszystko, co nam przyjdzie do głowy.Prawie wszystkie państwa mają podobny problem- obcokrajowcy nie są powszechnie lubiani. Nie każdy chce walczyć w imię państwa, w którym się urodził, więc to, że wszyscy muszą iść do wojska, jest nonsensem.
Z drugiej strony, możemy przeprowadzić referendum, żeby się dowiedzieć, co sądzą ludzie na określony temat. Być może prawie wszyscy będą chcieli, żeby jednostka walczyła w imię całego narodu. W przeciwnym wypadku wojsko poborowe byłoby niedemokratyczne.
Moje zdanie i tak się nie zmienia. Jednostka o pokojowym nastawieniu nie może być zmuszona walki zbrojnej w imię niejednoznacznie pojętego „narodu“. Ktoś może mieć poglądy przeciwstawne niż oficjalna polityka państwa. Pewnie było też dużo Niemców w czasie Drugiej Wojny Światowej, którzy nie popierali polityki faszystowskiej. Właśnie dlatego każdy musi mieć prawo wyboru, czy chce walczyć za określone idee, czy nie,
Vladas Bartochevis, Brazylia/Litwa, pisze:
Dobre argumenty mają zarówno ci, którzy popierają wojsko poborowe, jak i jej przeciwnicy. Ci, którzy mówią, że obywatele muszą umieć władać bronią, bo nawet jeżeli nasze państwo prowadzi pokojową politykę, sąsiednie państwa- niekoniecznie.Rację mają też ci, którzy głoszą, że już nieraz udowodniono, że armia profesjonalna jest warta więcej niż o wiele większe wojsko, w którym ludzie wskoczyli w mundury tylko dlatego, że muszą.
Nawet jeżeli każdy ma trochę racji, zmuszanie do jakiegoś działania jest agresją. Pańswo czasem traktuje swoich obywateli jako narzędzia, chciaż to właśnie twór państwowy jest narzędziem.
Każdy ma prawo wyboru swoich dróg życiowych...to my sami wybieramy, czy chcemy dołączyć się do grupy żołnierzy, lekarzy, ogrodników itd. W ten sposób będzie widać nie tylko mundur, ale też serce, co jest najważniejsze,
Pedro Ivo(Hadenes) z Brazylii pisze:
Musimy zadać sobie pytanie: czym jest nacjonalizm? Kochać kulturę, w której żyjemy? W której się urodziliśmy? Być fanatycznym wielbicielem flagi narodowej?
Nie jestem wcale nacjonalistą i nie zachwyca mnie specjalnie kultura kraju, w którym się urodziłem. Czy postępuję źle? Napewno nie...
Ludzkość będzie szła do przodu tylko jeżeli wyrzeknie się wszelkiego rodzaju bezmyślnego patriotyzmu. Ktoś, kto identyfikuje się tylko z własnym narodem, ogranicza sam siebie.
Ludzkość będzie mogła iść do przodu tylko jeżeli zostawi w tyle mentalność narodową i zrozumie, że cały świat jest jednym narodem!,
esperanto - polski Kato estas besto – Kot jest zwierzęciem.
Libro estas objekto – Książka jest przedmiotem.
Rozo estas floro - Roze yra gele.
Pomo estas frukto – Jabko jest owocem.
Prawidła: Przyrostek -isto wskazuje na wykonywany zawód. Np. Laboristo - robotnik
traktoristo - traktorzysta
instruisto - nauczyciel
Przyrostek -anto wskazuje na osobę, która zajmuje się czymś, co nie jest jego zawodem
Np. Lernanto - uczeń
leganto - czytelnik
skribanto – piszący
Shministim to ruch uczniowski w Izraelu, którzy z różnych powodów są przeciwko rozwiązywaniu konfliktów przy użyciu broni i marzą o świecie bez wojen i przemocy. Odmawiają służby w wojsku. Za swoje poglądy często są prześladwani i karani.
Shiministim do młodzi ludzie w wieku 16, 17 i 18 lat, którzy pragną pokoju między Palestyńczykami a Izraelitami oraz na całym świecie. Przy pomocy organizacji Jewish Voice for Peace Shiministim próbują dotrzeć do ludzi na całym świecie, szukając ich poparcia. Im więcej ludzi będzie wiedziało o ich istnieniu, tym trudniej będzie dla rządu izraelskiego bezkarnie prześladować i więzić uczniów, którzy nie chcą służyć w wojsku. Dotychczas odbyło się kilka kampanii międzynarodowych przeciwko więzieniu Shiministim.
Obecnie jednym z najpotężniejszych broni jest informacja. Po tę broń sięgają też Shiministim- gdyby więcej ludzi o nich wiedziało, to mogłoby zapewnić im bezpieczeństwo. Więcej o Shiministim można poczytać na stronie http://december18th.org. Tam można też wpisać się na listę osób popierających ruch Shiministim.
U dołu można obejrzeć krótki filmik, w którym wypowiadają się sami Shiministim. Mówią o tym, dlaczego wybrali tę formę sprzeciwu przeciwko otaczającej ich rzeczywistości, która ich zdaniem nie jest w porządku.
15 de março de 2009
Vladas Bartochevis, Litwa/Brazylia pisze:
Z kilkoma przyjacółmi rozmawiałem o tym, że czas leci jakoś szybciej. Jeszcze niedawno dzień nie przelatywał tak szybko, miesiąc był dłuższy, a na jakieś urodziny czekało się z niecierpliwością i bardziej intensywnie. Jednak nie możemy obwinić w tym zegarka, bo odmierza czas tak jak zwykle. Winne są nasze oczy, które coraz cześciej zwracają spojrzenie na przeszłość i przyszłość, a jak spojrzymy znowu na zegarek, uświadamiamy z przerażeniem, że już minął dzień, tydzień, miesiąc, rok i prawie całe życie.
Patrze na zegarek: wskazuje szesnastą. Wczoraj w tym samym czasie siedziałem przy oknie i czytałem ksiażkę. Jeszcze przez kilka sekund astanawiałem się, czy rzeczywiście to działo się przed 24 godzinami, a nie kilka minut temu.
Tydzień temu pisałem coś do Przecinka i redagowałem teksty, teraz znowu tu jestem, zdaje się że to było wczoraj. Zdaje się, że zupełnie niedawno w parku Ibirapuera, w San Paulo jechałem na rowerze, a Eduardo na wrotkach; był piękny, listopadowy dzień i rozmawialiśmy o tym, co będziemy robić za 10 lat...A teraz widze, że nie wspomnieliśmy nawet o 10 procentach tego, czym teraz jest nasze życie. Próbję przypomniej sobie, co właściwie wydarzyło się w ciągu tych 10 lat , co tak zmieniło nasze plany.
To, co wydarzyło się w przeciągu ostatniego tygodnia, to co było pomiędzy wczorajszą 16 a dzisiejszym dniem, to co zostało pomiędzy tamtym jesiennym popołudniem w Brazylii a wiosennym południem na Litwie- coś się działo, było życie. Tragedią jest brak świadomości tego faktu.
Ten „środek” pomiędzy teraz a jutrzejszym dniem czy przyszłym tygodniem czy rokiem-im bardziej wypełniony, tym krótszy będzie się wydawał.
Jedym rozwiązaniem jest opróżnianie życia- mniej nowych znajomości, nowych miejsc czy wrażeń...puste życie, które będzie wydawało się długie.
Jedynym sposobem na osiągnięcie pełni życia, tak żeby niprzeleciało w mgnieniu oka, jest stara, dobra zasada- Carpe diem. Podobnie mówiła też moja wykładowczyni z psychologii Jūratė Laurinavičiutė: jedym sposobem na zatrzymanie czasu jest życie tu teraz,
Czasem mam ochote zadać komuś pytanie: czym w końcu jest demokracja? Wiek, że jakąś odpowiedź mogę znaleźć nawet w wikipedii, gdzie przeczytam prostą definicję, że demokracja to taka forma władzy gdzie każdy obywatel może brać udział w sprawowaniu władzy, w odróżnieniu od innej formy władzy, gdzie rządy sprawuje klasa uprzywilejowana lub dyktator... Co mogę zrobić, jeżeli ta definicja, w zasadzie prosta, mnie nie zadowala? Co jeżeli powstają kolejne pytania? Platon pisał o państwie opartym na zasadzie wspólnego dobra. Później tych zamych słow używał Kant, Hegel i inni znani filozofowie, działacze, politycy. Jednak Platon, mówiąc o swim modelu państwa idealnego, stwierdza, że jest nieosiagalne za pomocą demokracji. Wiadomo, że można uzasadnić to historycznie, bo ówczesna demokracja ateństa jeszcze nie miała żadnego doświadczenia. Mogę się nawet z tym zgodzić. Jednak nie mogę zrozumieć, dlaczego nawet po upływie kilku tysięcy lat od narodzin demokracji, po jej doskonaleniu, wśród najwybitniejszych naukowców czy filozofów, nie ma zbyt wielu jej zwolenników. Myśliciele ostatniego stulecia tę formę władzy porównują do despotyzmu, nazywają zwyrodnieniem. Być może tylko w poprzednim wieku mówiono o niej bardziej pozytywnie, chociaż nadal twierdzono, że jej zastosowanie w praktyce jest sprzeczne z założeniami. Pierwsza sprzeczność dotyczy założenia, że w państwie demokratycznym obywatele wspólnie sprawują władzę. Liczbę sprawujących władzę w rzeczywistości ograniczają wybory. Obywatele zakładają partie polityczne, zgodnie z zasadami demokracji, biarą udział w wyborach i są wybierani do pełnienia funkcji zarządzania państwem. Tu właśnie, według niektórych myślicieli, demokracja zaczyna się rozpływać, bo wybrani jednak tworzą mniejszość, która nadomiar często zapomina o swoich obietnicach. Żądania zwykłych obywateli są dzielone na dwie części- możliwe do zrealizowania i nie. Krytyka polega też na tym, że jeżeli zgadzamy się ze stwierdzeniem, że demokracja to rządy większości, to jak może być reprezentowana przez mniejszość? Wiadomo, że istnieją instytucje przez które można wnosić skargę lub propozycję rozwiązania danego poszczególnych problemów, które miałyby zamazać tę sprzeczność. W obronie demokracji naszych czasów możemy przyznać, że musi ona zapewniać (i zapewnia!) równe prawa, i równe możliwości wyboru, wolności słowa. Pytanie nadal zostaje nieodpowiedziane: dlaczego większość znanych myślicieli narzeka na demokrację? Dlaczego jest ona nadal dominującą formą rządów na świecie? Może po prostu potrzebne jest przedefiniowanie i udoskonalenie definicji ustroju? Jeżeli chodzi o najpopularniejszą formę rządów, możemy przypomnieć sobie zasadę wyboru najmniejszego zła. Nie jestem przeciwniczką demokracji, jednak zgadzam się, że nie jest ona doskonała. Jeżeli wszystkie inne istniejące formy rządu są gorsze, wybór zostaje jeden,
Mi scias nur kelkajn vortojn Esperante. – Znam tylko kilka zdań w esperanto.
Vi tre bona parolas. - Mówisz badzo dobrze.
Bonvolu ripeti pli malrapide – Proszę, powtórz trochę wolniej.
Nun mi vin bone komprenis. – Teraz dobrze cię rozumiem.
Prawidła: Ddając przyrostek -ino tworzymy rzeczownik rodzaju żeńskiego.
Np. Knabo kaj knabino – Chłopczyk i dziewczynka.
Viro kaj virino – Mężczyzna i kobieta. Patro kaj patrino – Ojciec i matka
Avo kaj avino – Dziadek i babcia
Mój tekst sprzed tygodnia, „społeczeństwo posągów“ też nawoływał do odpowiedzialności za wszystko, cokolwiek robimy. Jeżeli chodzi o dzieci- jeśli rodzice nie mają dla nich czasu, księża czy nauczyciele też nie będą go mieli.
Rodzice po wyjściu z domu mówią, że ich dziecko nie ma książek czy komputera, a tymczasem, być może, te dzieci potrzebują tylko uwagi. Ksiądz też cały czas coś muwi, że aż staje się męczący. Nauczyciel też próbuje coś zrobić, próbuje kilka razy, aż w końcu się poddaje, bo kto by chciał słuchać ciągle tej samej gadki.
W końcu musimy zacząć coś robić, a przede wszystkim rozmawiać o wszystkim bez żadnych zahamowań. Nawet dzieci muszą zrozumieć, że seks to nie zabawa, bo z niego może pojawić się nowy człowiek, który zażąda byśmy podzielili się naszymi zabawkami,
Czytając historię Oumou Seydou Tall porównuję ją do obrazu pięknej i rzadkiej róży, który wzbudza nadzieję i niesie silne uczucie zdecydowania i inne nasiona miłości.
Tall jest wielką kobietą, silną osobowością, która najczęściej mówi i postępuje ze zdecydowaniem, ale nigdy nie traci swojego słodkiego i serdecznego uśmiechu.
Urodziła się w Senegalu w 1957 r. i mając 17 lat wyjechała mieszkać do Gambii. Jest rozwiedzona i ma jedną 24 – letnią córkę, lecz dla ludzi, których zna, wydaje się, że czuje się odpowiedzialna za wszytkie dzieci świata.
Ona ma bardzo wielki talent komunikacji i próbuje korzystać z niego pomagając innym.
Od 1990 r. jest SOS – Kinderdorf sekretarką kierowniczką kontaktów z otoczeniem. Ta organizacja przyjmuje sieroty i dzieci, które były zaniedbane i w ten sposób stara się zmniejszyć ten poblem.
Jest także członkiem Rotary i staje się wyraźną osobowością w tej organizacji, czego używa jako narzędzia do pomocy społeczeństwu. Jednym z przykładów jest jej praca w Fajaroi, miasteczku na kresie Gambii, gdzie koordynowała kilka projektów, które z kolei bardzo polepszyły stan szkół, szpitali i dostępu do wody.
Wśród wszystkich walk i zwycięstw dla ludzi, zwłaszcza dla dzieci, możemy wspomnieć realizację Narodowego Dnia Immunizacji, gdyż do osiągnięcia tego celu musiała dużo walczyć i to praktycznie sama.
Choroba Heinego-Medina jest smutnym problemem, który pojawia się w wielu ubogich krajach. Dziecko, które przebyło tę chorobę, jej skutki będzie odczuwało przez całe życie – będzie miało poważne problemy ruchowe.
Gambia nie jest wyjątkiem. Rząd państwa też zorganizowała tak program, gdzie aż 90 % dzieci dostały szczepionki. Jest to godne szacunku, jednak 10 % dzieci było zapomniane.
Te 10 % to przede wszystkim te dzieci, które mają większe ryzyko zapadnięcia na tę chorobę i dzieci z uciekających rodzin z Liberii i Sierra Leone (kraje, w których jest wiele wewnętrznych konfliktów).
Zamiarem Tall było realizcja jednego Narodowego Dnia Immunizacji, aby szczepionka dotarła do wszystkich dzieci. Całym sercem oddała się temu celowi. Dzięki swojemu wysiłkowi zaczęła stawać się bardziej znaną i była zapraszana na różne konferencje i spotkania. Jednak nie zawsze udawało się dostać potrzebne wsparcia.
Po jeszcze jednym spotkaniu, na którym znowu się zawiodła, towarzyszyła jednemu z uczestników w drodze do lotniska. Tam, przez przypadek zobaczyła Patricka Changę, ambasadora Taiwanu. Tall od razu pobiegła do niego i opowiedziała mu swoje marzenie i poprosiła o pomoc. Po pół roku dostała od niego dotację o wartości 150 tysięcy dolarów, po czym udało się jej dostać wsparcie od różnych sfer władzy. W czerwcu 2007 r. odbył się dzień szczepienia.
Wszyscy znają Tall jako kobietę, która zawsze będzie walczyć do końca za to, w co wierzy,
Twórcy projektu: ->Vladas Bartochevis, Brazylia/Litwa, 26 l. Student politologii
->Eduardo Mendes Barbosa, Brazylia, 26 l. Zawodowy projektant stron internetowych
Drużyna Przecinka
Uczestnicy projektu: ->N'cok Lama, Gwinea Bissau/ Portugalia, 36 l., rzeźbiarz, absolwent anglistyki, obecnie studiuje filozofię w Coimbrze i pracuje w sklepie ->Eva Gedris, Litwa/Polska, 21 l. Dziennikarka, studenta Wydziału Nauk Społecznych w Wilnie ->Kristina Gedgaudaitė, Włochy/Litwa, studentka językoznawstwa na University College w Londynie ->Frank Van Berg, Holandia, 23 l. Student filologii portugalskiej i francuskiej
-> Aušra Bučytė, Litwa, 22 l. Studentka politologii -> Pedro Ivo(Hadenes),Brazylia, 26 l. Administrator firmy, filozof kwantowy, okultysta, poeta, pisarz,http://templovampirico.forumeiros.com/ portal.htm
Po polsku:
->Dorota Skoczyk (Skočik), Hiszpania/ Litwa/Polska, 22 l. Studentka kulturoznawstwa, muzyk i badaczka życia, http://jutrowracam.blogspot.com
Język Esperanto:
Dalicija Szuszczewicz, Litwa/Polska22 l. Studentka politologii
Redaktorzy: ->Mariana, Brazylia, 35 l. Sekratarka pewnej firmy w San Paulo ->Aistė Marija Kropytė, Litwa, 25 l. kordynatorka projektów studium fotograficznego ->Kristina Remeikytė, Litwa, 23 l. dyrektorka spółki oraz studentka prawa (studia magisterskie)
->Milda Kuculytė, Litwa/ Polska, 22 l. Studentka ekonomiki
Każdy może dobrowolnie dołączyć się do tego niepaństwowego inon-profitowego projektu. Jego cel jest opisany w pierwszym tekście przecinka, który znajduje się w archiwum bloga.
Pomoc
Jeżeli masz jakieś pytania dotyczące projektu, pomysły lub chceś zamieścić w Przecinku swój tekst, pisz na maila edu.virgula.vla@gmail.com
Podstawą i esencją projektu jest otwartość do wszystkich bez względu na wiek, płeć, kolor skóry, narodowość czy religię oraz dotarcie do czterech krańców świata. W przyszłości, w miarę rozwoju projektu, teksty będą tłumaczone na coraz więcej języków. W danym momencie blog jest prowadzony w języku polskim, litewskim- http://kableliai.blogspot.com i portugalskim- http://avirgula.blogspot.com
Od samego początku zaczynamy realizować pięć celów projektu: rozważania nad dniem dzisiejszym, życiem, dzielenie się myślami, podtrzymywaniepomysłów i poszukiwanie przykładów godnych naśladowania. W przyszłości naszym zadaniem będzie dotarcie z naszymi ideami do organizacji stowarzyszeń i ludzi, w których zasięgu jest moc podejmowania decyzji.
Teksty
Rozważania nad dniem dzisiejszym... Co tydzień będą publikowane rozważania różnych osób na temat aktualnych wydarzeń i ważnych spraw.
Rozważania nad życiem... Co tydzień będziemy pisać o sprawach i myślach, które krążą nam w głowie, ale o których nie odważamy się mówići je przemilczamy.
Nasiono
Poszukiwanie przykładów godnych naśladowania... Co tydzień przypomnimy sobie o jakimś człowieku lub wydarzeniu, które ma wkład w dążeniu do stworzenia lepszego świata.
Mówić nadzieją
Podtrzymywanie pomysłów... Ludwik Lejzer Zamenhof, obywatel świata pochodzący z Polski, w 1887 roku wydał na świat sztuczny język Esperanto, pragnąc żeby ten neutralny język stał się międzynarodowym językiem świata. Każdy naród ma swój własny język i kulturę, a Esperanto byłoby narzędziem w celu porozumiewania się i wzajemnego zrozumienia.
Solidaryzując się z pomysłem Zamenhofa – jedność różnorodnego świata- co tydzień spróbujemy nauczyć się kilku słów lub zasad gramatycznych tego języka.
Przecinek chwili
Dzielenie się... Znajdzie się też miejsce na dzielenie się przemyśleniami, urywkami rozważań i pomysłów, w dowolnej chwili i tak często jak zechcemy. Jest to miejsce narodzin nowych pomysłów i uczuć, które być może nauczą nas widzieć więcej i głębiej.
Przecinek profesjonalny
Co dwa tygodnie pojawi się tekst gościa specjalnego ( wykładowcy, dziennikarza, filozofa, psychologa, polityka, działacza religijnego itd) na temat, na który będzie chciał mówić, lub który odgrywa niezwykłą rolę w jego życiu.
W tym miejscu będzie mógł wypowiadać sięteż zwykły człowiek, specjalista od życia codziennego.