6 de fevereiro de 2009

O populacji

Frank van den Berg z Holandii pisze:
W XX wieku mogliśmy obserwować niemało przykładów braku szacunku do indywidualnego życia. Ludobójstwo z rąk nazistów i komunistów w Europie i Ameryce Łacińskiej zostawiło po sobie wiele ofiar. Jedną z przyczyn było zasianie strachu w społeczeństwie, tak żeby nikt nie ośmielił się stawić oporu przeciwko systemowi. Na szczęście te krwawe historie są już za nami, ale naszym zadaniem pozostaje uważne patrzenie w przyszłość żeby uniknąć powtórki z tych wydarzeń.
Pomimo tego, że jesteśmy świadomi wartości indywidualnego życia, nie możemy zapominać że jesteśmy częścią natury i zaledwie małą cząstką spośród wszystkich żywych stworzeń na ziemi. Możemy zaobserwować to, gdy jesteśmy w kontakcie z naturą, podróżujemy lub obserwujemy gwiazdy. Jednak to nie jest temat, na który chciałem mówić. Ważniejsze wydaje mi się pytanie:
Czy musimy zastosować jakąś taktykę działania kierując się tą filozofią holistyczną?
Tutaj pojawia się problem, bo nie możemy tak po prostu wyrzec się indywidualizmu. Na szczęście, między innymi pod wpływem innych osób, takich jak Al Gore i innych, jesteśmy świadomi znaczenia środowiska naturalnego, które jest właściwie podstawą naszej egzystencji. Wymaga się od nas, żebyśmy oszczedzali paliwo, energię elektryczną, wodę itd. De facto, wymaga się od nas ograiczenia naszej własnej wolności.
Nie wiem jak jest w innych państwach, ale tutaj, w Holandii, sprawa nie jest tak prosta. I tak już jesteśmy niewolnikami niezliczonej liczby zasad, żebyśmy pozwalali na jeszcze większe ograniczenia. Na przykład, hasło nawołujące do spędzania mniejszej ilości czasu wolnego przed telewizorem nie przemówia do większości mieszkańców. To samo dzieje się z unikaniem przemieszczania się samochodem: prawie nikt nie chce tracić czasu na korzystanie z komunikacji miejskiej. Większość nie zaakceptowałaby zakazu korzystania z samochodu, bo, pomimo tego że jest drożej, samochodem jest zawsze szybciej, wygodniej i można wybrać dowolną drogę.
Nie jestem pewien, czy te ograniczenia dotyczące życia codziennego uratują nasze środowisko naturalne. Wydaje się, że najlepszym sposobem byłoby zmniejszanie populacji ludzkiej na ziemi. W jaki sposób? Chińczycy prowadzą politykę rodzin z jednym dzieckiem. Czy to już przesada? Być może. Jestem zawsze otwarty na nowe rozwiązania, ale musimy uświadomić sobie że przeludnienie Ziemi przynosi ze sobą przede wszystkim bezrobocie, głod, większą liczbę przestępstw i zanieczyszczenie środowiska.
W tym momencie może się wydawać, że to nie ma dużego związku ze wstępem. Wydaje mi się, że największą przeszkodą do rozwiązania problemu jest przewartościowanie indywidualizmu. Każde nowo narodzone dziecko to nowe życie, niepowtarzalna osoba. W świadomości konserwatywnej, każde kolejne dziecko które wydamy na świat, to ważny wkład w społeczeństwo.
Z jednej strony, chcę tylko zachęcić was do spojrzenia na problem z innej strony. Wyobraź sobie, że świat jest organizmem ludzkim, a indywiduum to zalewdie jedna komórka. Komórka jest niezbędna, żeby zaistniało życie, a indywiduum ( czy zwierzę) jest ważne dla egzystencji świata. Jeżeli organizm posiada zbyt dużo komórek, zaczyna chorować. Chorobą dzisiejszego świata jest przeludnienie.
Na zakończenie warto dodać, że praktyczne zastosowanie jej teorii może być łatwe w autorytarnych systemach władzy i otworzyć drogę do nowych ludobójstw. Może znaleźć się ktoś, kto będzie chciał pozbyć się “nieprzydatnych” ludzi, w szczytnym celu zmiejszenia populacji na ziemi. Zrozumienie wartości indywiduum pozwala uniknąć takich kroków.
Po przecinku chciałbym zaprosić do dyskusji na temat populacji. Holandia jest na trzecim lub czwartym miejscu w rankingu najbardziej zaludnionych państw świata. Czy wydaje wam się, że przeludnienie jest jedną z przyczyn problemów świata współczesnego? Zapraszam do podzielenia się waszymi przemyśleniami ,

Nenhum comentário:

Postar um comentário