Eduardo Mendes Barbosa z Brazylii pisze:
Już od dawna wojsko nie jest czymś, co zapewnia BEZPIECZEŃSTWO jakiegoś narodu, tylko narzędziem ułatwiającym dojście do WŁADZY, która zachowuje się tak, jakby była „Władzą od Boga“, a nie wybrana przez lud. Narzędzie ułatwiające osiągnięcie własnych interesów i potęgi ekonomicznej.
Myślę, że w takich państwach jak Izrael, gdzie konflikty zbrojne są na porządku dziennym, nie jest łatwo zlikwidować wojsko poborowe. Zadaję sobie trochę inne pytanie- czy jest możliwe pokonywanie tego rodzaju konfliktów ( przede wszyskim terytorialnych) tylko przez negocjacje, dyskusje, szukając nowych rozwiązań, bez użycia broni,
Kristina Survilaitė z Litwy pisze:
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy służba wojskowa powinna być obowiązkowa. Myślę, że wojsko jest potrzebne, co nie znaczy, że coroczne prześladowanie młodych chłopaków „zaproszeniem“ do wojska w celu obrony ojczyzny jest w porządku. Lepszym rozwiązaniem byłoby organizowanie specjalnych szkoleń dla mężczyzn co kilka lat, co pozwoliłoby uniknąć niepotrzebnych rozstań z rodziną czy zrezygnować z pracy lub studiów.
Jeżeli chodzi o kobiety, nie wydaje mi się, że Izrael postępuje dobrze powołując do wojska też kobiety. Kobieta ma przecież zupełnie inną naturę. Myślę jednak, że mogą znaleźć się kobiety, które będą chciały nauczyć się sztuki wojskowej. Muszą mieć taką możliwość.
Po przeczytaniu tekstu nasunęła mi się jeszcze jedna myśl- współczesny tzw.”świat cywilizowany“ nie jest polem bitwy, gdzie spotykają się dwie armie. Współczesna wojna- to wojna słów i myśli i właśnie przy ich pomocy możemy rozwiązywać wszelkie konflikty. Chciałoby się, żeby do tego doszły też inne państwa, takie jak Iran, Izrael, państwa Afrykańskie,
Frank Van den Berg z Holandi pisze:
Nie znam zbyt dobrze organizacji Shiministim, ale wydaje mi się, że zasługuje na szacunek. Władza Izraela musi zrozumieć, że naród jest wymyśloną wspólnotą, coś w rodzaju idei (niekoniecznie dobrej), z której wynika, że określone terytorium jest przeznaczone dla tego narodu, a ze wszystkimi innym możemy zrobić właściwie wszystko, co nam przyjdzie do głowy. Prawie wszystkie państwa mają podobny problem- obcokrajowcy nie są powszechnie lubiani. Nie każdy chce walczyć w imię państwa, w którym się urodził, więc to, że wszyscy muszą iść do wojska, jest nonsensem.
Z drugiej strony, możemy przeprowadzić referendum, żeby się dowiedzieć, co sądzą ludzie na określony temat. Być może prawie wszyscy będą chcieli, żeby jednostka walczyła w imię całego narodu. W przeciwnym wypadku wojsko poborowe byłoby niedemokratyczne.
Moje zdanie i tak się nie zmienia. Jednostka o pokojowym nastawieniu nie może być zmuszona walki zbrojnej w imię niejednoznacznie pojętego „narodu“. Ktoś może mieć poglądy przeciwstawne niż oficjalna polityka państwa. Pewnie było też dużo Niemców w czasie Drugiej Wojny Światowej, którzy nie popierali polityki faszystowskiej. Właśnie dlatego każdy musi mieć prawo wyboru, czy chce walczyć za określone idee, czy nie,
Vladas Bartochevis, Brazylia/Litwa, pisze:
Dobre argumenty mają zarówno ci, którzy popierają wojsko poborowe, jak i jej przeciwnicy. Ci, którzy mówią, że obywatele muszą umieć władać bronią, bo nawet jeżeli nasze państwo prowadzi pokojową politykę, sąsiednie państwa- niekoniecznie. Rację mają też ci, którzy głoszą, że już nieraz udowodniono, że armia profesjonalna jest warta więcej niż o wiele większe wojsko, w którym ludzie wskoczyli w mundury tylko dlatego, że muszą.
Nawet jeżeli każdy ma trochę racji, zmuszanie do jakiegoś działania jest agresją. Pańswo czasem traktuje swoich obywateli jako narzędzia, chciaż to właśnie twór państwowy jest narzędziem.
Każdy ma prawo wyboru swoich dróg życiowych...to my sami wybieramy, czy chcemy dołączyć się do grupy żołnierzy, lekarzy, ogrodników itd. W ten sposób będzie widać nie tylko mundur, ale też serce, co jest najważniejsze,
Pedro Ivo(Hadenes) z Brazylii pisze:
Musimy zadać sobie pytanie: czym jest nacjonalizm? Kochać kulturę, w której żyjemy? W której się urodziliśmy? Być fanatycznym wielbicielem flagi narodowej?
Nie jestem wcale nacjonalistą i nie zachwyca mnie specjalnie kultura kraju, w którym się urodziłem. Czy postępuję źle? Napewno nie...
Ludzkość będzie szła do przodu tylko jeżeli wyrzeknie się wszelkiego rodzaju bezmyślnego patriotyzmu. Ktoś, kto identyfikuje się tylko z własnym narodem, ogranicza sam siebie.
Ludzkość będzie mogła iść do przodu tylko jeżeli zostawi w tyle mentalność narodową i zrozumie, że cały świat jest jednym narodem!,

Nenhum comentário:
Postar um comentário